0

Opieka medyczna w Korei

Jak mieć pecha to mieć pecha. Tylko ja potrafię lecieć na wakacje i w pierwsze dni wylądować w szpitalu. Są to już moje drugie, pod rząd, wakacje, kiedy jedyne co mogę powiedzieć to „Dlaczego zawsze ja”. Jednocześnie za pierwszym razem była to tylko grypa żołądkowa. Dało się ją znieść bez większych problemów. Tym razem miałam mniej szczęścia. Chociaż początkowo myślałam, że jest to dokładnie to samo. Jednak kiedy drugi dzień nie mogłam się zwlec z łózka, bolało okropnie i wymiotowałam dalej niż widzę, nawet ja zgodziłam się z moją koreańską rodzinką, że bez wizyty w szpitalu się nie obędzie. Chociaż nie urywam, że najpierw próbowaliśmy szczęścia w aptece.

Znalezione obrazy dla zapytania korean pharmacy

Żeby wyjaśnić sprawę apteki. Koreańska służba zdrowotna jest bardzo, ale to bardzo droga. I ubezpieczenie zdrowotne nie zawsze (!!!) finansuje wszystkie badania. Dlatego też wielu Koreańczyków pierwsze co robi to szuka pomocy w aptece. Jest to dość łatwe, ponieważ apteki są prawie wszędzie. Łatwiej mi było znaleźć aptekę, niż bank. Dość często też w tych aptekach jest dość spory ruch.

 

Ja sama swoją przygodę z koreańską służbą zdrowia zaczęłam również w aptece. Jednocześnie kiedy aptekarz mnie zobaczył od razu powiedział, że bez szpitala się raczej nie obędzie. Co nie uśmiechał o się ani mi, ani mojej host family. Warto wspomnieć, że cała akcja działa się w niedziele, kiedy pobyt na ich SOR jest troszkę droższy niż normalnie. Jednocześnie skoro musiałam, to pojechałam.

Praktycznie od razu po przyjściu na izbę nagłych przypadków dostałam łóżko. Było to dla mnie wielkie zaskoczenie, ponieważ wiem jak działa polska służba zdrowia. Tam mogę się zwijać z bólu, a i tak swoje odczekać będę musiała. Lekarz też przyszedł wręcz błyskawicznie. Najpierw zbadał mnie stażysta, który już po chwili podał diagnozę uspokajająca zarówno mnie, jak i moich przybranych rodziców. Jednocześnie lekarz uprzedził nas, że zaraz przyjdzie inny doktor, który potwierdzi diagnozę. Zasłonili mi zasłonki, co dało nam namiastkę prywatności w tej głośniej sali wspólnej.  Jedyne co to zabroniono mi pić, a jako że miałam sukienkę, to dostałam szpitalne spodnie pod nią, żeby mi się ona przypadkiem nie podwinęła.

Po chwili dostałam też koc, jako że było tam dość zimno. Na lekarza też nie musiałam czekać długo. Chwile później przyszedł zbadać mnie też ordynator oddziału. Nie wiem, czy wszyty byli badani aż z taką dokładnością, czy tylko ja bo byłam biała (jako jedyna tam). Wiem za to, że na żadne badania nie musiałam czekać. Bardzo szybko zostało mi zrobione USG nerek, oraz badanie moczu. Trwały też dyskusje na temat prześwietlenia, które niestety byłoby odpłatne w całości, a byłby to koszt ok 1000-2000 zł. Powiem szczerze, ból był tak straszny, że było mi już wszytko jedno. Przez ten czas przyszło do mnie z pięć różnych pielęgniarek, by poprawić poduszkę, koc czy zmierzyć temperaturę. Koniec końców po badaniu moczu (trwało to może z 20 minut!), lekarze uznali, że prześwietlenie na ten moment nie jest konieczne, ale mam się zgłosić, jeżeli będzie gorączka albo krwiomocz. Później zaczęło się leczenie.

Warto wspomnieć, że pielęgniarki w Korei podczas zakładania wenflonu nie używają rękawiczek jednorazowych. Nie widziałam też, aby komuś nie licząc mnie jakoś to wielce przeszkadzało. Wenflony również są inne niż w Polsce. Są bardzo proste w tej części, w której są wkuwane. Dodatkowo Koreańczycy mają tylko JEDEN rozmiar wenflonów.  Co było dość bolesne dla mnie jako, że przeważnie dostaje jednak wenflony dziecięce. Dostałam kroplówkę nawadniającą i z antybiotykiem, oraz cztery różne zastrzyki zawierające substancje przeciwbólowe, na szczęście dla mnie były one podane przez dodatkowy wpust w wenflonie i nie byłam więcej kłuta. Za to wszytko zapłaciłam około 500 – 600 zł.

W cenie szpitala dostałam też leki do domu, zapakowane w ten sposób, że miałam je na każdy moment dnia przygotowane. Było to bardzo wygodne. Mówiąc szczerze, podziwiam też moją host family. Poświęcili oni swój wolny dzień, alby spędzić go ze mną w szpitalu za co jestem im bardzo wdzięczna.

Reklamy
0

Podróże małe i duże

Znalezione obrazy dla zapytania samolot boeing 737 korean air

Sama podróż początkowo była dla mnie dość przerażająca. Bałam się w szczególności samotnego pobytu na lotnisku jak i długiego lotu samolotem. Samą podróż zaczęłam już o 7 rano.  Jechałam z mojego rodzinnego miasta do Pragi. W Pradze na lotnisku byłam ok 14. Powiem szczerze, że po raz pierwszy, nawet lecąc sama, nie buszowałam w strefie bezcłowej. Było to dla mnie dość ciężkie czekać tam 3 godziny (loty międzykontynentalne często mają dłuższy okres oczekiwań).

 

Samolot był wielki. Jednocześnie bardzo luksusowy. Leciałam klasą ekonomiczną,  a wcale tego nie odczuwałam. Jednocześnie nie dziwie się, że wygląda to w ten sposób. 9 godzin w tak małej przestrzeni wpływa na człowieka. Korean Air jednocześnie bardzo dba o swoich pasażerów. Jeżeli nie masz od siebie formy rozrywkowej, zapewnią ci filmy, programy, gry na telewizorze bez opłat.

opcja rozrywkowa w samolocie

Jednocześnie dostajesz koc, poduszkę, słuchawki oraz pastę z szczoteczką do zębów. W ofercie masz również 2 posiłki. w moim przypadku były to śniadanie i obiad. Nie ukrywam były przepyszne.

Obiad w samolocie

Sniadanie w samolocie

Jedynym WIELKIM minusem mojego lotu były straszne turbulencje. Miałam momenty kiedy myślałam, że zaraz spadniemy, co więcej nie były to tylko moje odczucia. Mój współpasażer również nie wyglądał na zachwyconego. Z lotniska zostałam odebrana przez kierowce zamówionego ze szkoły.

0

Witamy w Seulu!

Znalezione obrazy dla zapytania seoul

Hej hej hej! Jak tam wasze wakacje? Niestety powoli zmierzają ku końcowi. Za to ja mam dla was niespodziankę, ja Ari (wcześniej znana jako Alieena) przebywam obecnie w Seulu. Jestem tu na kursie, ale mam też zamiar zrobić wiele dla strony. Niestety  nie będę mieć za bardzo czasu na chodzenie na koncerty itd. Za to zachęcam was, moich czytelników, do śledzenia na bieżąco. Dlaczego ktoś zapyta. Dla osób najaktywniejszych przewidziane są nagrody. Mniejsze, większe, ale będą. Już na ten moment mogę wam zdradzić, że mam do rozdania 3 piórniki (BTS,TWICE i GOT7) co dalej? Jeszcze zobaczymy. Zachęcam do polecania mi miejsc , które miałabym sprawdzić przez najbliższe dni. Do usłyszenia!

Jeżeli chcecie być na bieżąco zachęcam do sprawdzania mojego instagrama ( @_ari_nea ), na pewno będę tam umieszczać relacje :).

 

LISTA WPISÓW, DOTYCZĄCYCH MOJEJ PODRÓŻY: